KONSERWACJA I RESTAURACJA REFEKTARZA KONWENTU
NA ZAMKU W MALBORKU
maj - sierpień 2005

Refektarz konwentu - stan przed rozpoczęciem i po zakończeniu prac
Refektarz konwentu usytuowany jest na II piętrze południowo skrzydła Zamku Wysokiego i jest jedną z najbardziej reprezentacyjnych sal tej części twierdzy Malborskiej.
Refektarz Konwentu - historia
Prace budowlano-adaptacyjne na Zamku Wysokim rozpoczęły się w 1309 r, po podjęciu decyzji o przeniesieniu stolicy Zakonu Krzyżackiego do Malborka. Powiększono wówczas kościół NMP oraz rozbudowano skrzydło południowe, w którym ze względu na stale zwiększającą się liczbę zakonników, umiejscowiono dormitorium, refektarz i świetlicę konwentu. W ciągu stuleci wielokrotnie dokonywano przekształceń architektonicznych i czasowej zmiany funkcji tych pomieszczeń. W 1644 r. spłonęły dachy Zamku Wysokiego, co spowodowało przyspieszony proces destrukcji obiektu. W 1675 r. niczym nie zabezpieczone sklepienia Kapitularza i skrzydła południowego runęły. Nowe dachy pojawiły się dopiero w połowie XVIII w., kiedy to na Zamku Wysokim ulokowano koszary regimentu piechoty. We wrześniu 1772 r. Malbork zajęły wojska pruskie. Rozpoczęto rozbudowę istniejących koszar, wykuwając w skrzydle południowym bramę w stronę miasta. Kolejny etap prac adaptacyjnych nastąpił po roku 1801, kiedy to z rozkazu króla Prus Fryderyka Wilhelma III Zamek Wysoki zaadaptowano na magazyny wojskowe. Zamurowano większość średniowiecznych otworów okiennych i wykuto inne, rozmieszczone stosownie do nowych podziałów wnętrz. Elewacje zewnętrzne otynkowano, całość nakryto nowym, niskim dachem. Wyburzono resztki średniowiecznych sklepień i ścian wewnętrznych, dzieląc przestrzeń na nowo za pomocą drewnianych stropów. W takim kształcie dawny dom konwentu przetrwał do końca lat 60-tych XIX w. W 1868 r. skuto nowożytne tynki z jego W 1882 r. rozpoczęto na Zamku Wysokim prace budowlano-konserwatorskie pod kierownictwem dr Konrada Steinbrechta elewacji, a rok później armia przekazała obiekt pod zarząd Kierownictwa Odbudowy Zamku.
W 1882 r. rozpoczęto na Zamku Wysokim prace budowlano-konserwatorskie pod kierownictwem dr Konrada Steinbrechta (por. Konserwacja i restauracja zespołu pomieszczeń Wielkiego Refektarza na Zamku w Malborku). Celem prowadzonych przez niego prac było odtworzenie ducha XV-wiecznej warowni krzyżackiej. Dążąc do jednorodności stylowej konsekwentnie usuwał nowożytne nawarstwienia architektoniczne. Zasada, której zawsze przestrzegał, brzmiała "żaden krok w innym niż historyczny duchu". W swojej pracy posługiwał się gruntownymi badaniami archeologiczno-architektonicznymi, odbywał liczne podróże naukowe, analizował skrupulatnie źródła archiwalne.
Na Zamku Wysokim Steinbrecht stanął wobec problemu powrotu do dawnych podziałów na kondygnacje i poszczególne wnętrza. Podstawą rekonstrukcji stały się odnalezione na ścianach ślady dawnych sklepień i posadzek oraz fragmenty średniowiecznych tynków. Odbudowywane wnętrza Zamku Wysokiego ozdabiano malowidłami i płaskorzeźbami o tematyce biblijnej i z życia Zakonu, kopiami gotyckich mebli i rzemiosła artystycznego.
W latach 1889-91 odtworzono sklepienia w dawnym Refektarzu i Świetlicy konwentu. Rekonstruując żebra sklepienne wzorowano się na dwóch rodzajach gotyckich kształtek znalezionych in situ, w obrębie skrzydła południowego i przechowywanych do dziś w zbiorach Muzeum Zamkowego. Poza rekonstrukcją ściśle architektoniczną Steinbercht starał się odtworzyć także atmosferę gotyckiej twierdzy - zaprojektował detal architektoniczny, dekoracje malarskie sklepień i ścian, mobiliaż i witraże w kamiennych maswerkach. Wnętrze sali stało się reprezentacyjną jadalnią z długimi stołami trwale zespolonymi z ławami.
W 1896 r. na trzech polach tarczowych ściany północnej hanowerski malarz prof. Hermann Schaper wykonał monumentalną scenę "Ostatniej Wieczerzy", wzorowaną na malarstwie florenckim z pocz. XV w. Po raz pierwszy, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem wykorzystano Refektarz w dniach 7 i 8 września 1894 r., kiedy to na Zamku Wysokim odbyły się uroczystości zakończenia wielkich manewrów wojskowych w Prusach Zachodnich. Na pamiątkę tego wydarzenia na ścianie wschodniej Refektarza umieszczono herby obecnych na uroczystościach gości - cesarza Niemiec Wilhelma II, jego małżonki Augusty Wiktorii i króla Wilhelma Wirtemberskiego.
Osobiste upodobania gości wpłynęły także na wystrój wnętrza. Honorując namiętność cesarza do łowiectwa zawieszono w Refektarzu Konwentu świeczniki z jelenich rogów. W tradycji obecnej do dzisiaj (np. wśród zamkowych strażników) sala ta nazywana jest myśliwską.
Z pożogi wojennej Refektarz Konwentu wyszedł z nieznacznymi tylko uszkodzeniami i z kompletnym umeblowaniem. Na skutek ostrzału zniszczeniu uległy okna i uszkodzone zostały tynki we wnękach okiennych. Spiżową tablicę z mową Wilhelma II do stanów pruskich zwycięzcy zabrali jako cenny dla przemysłu zbrojeniowego surowiec. Krótki okres użytkowania Zamku przez Armię Czerwoną pozostawił ślady w postaci „okolicznościowych graffiti” pisanych węglem lub wyrytych w tynku oraz kilkudziesięciu dziur po pociskach z lekkiej broni. W latach 60-tych, w związku z przygotowaniem Refektarza do celów wystawienniczych, ściany pobielono. Znikły z pomieszczenia stoły z 8-metrowymi blatami. Pocięte na kawałki wykorzystano do wykonania mebli do innych pomieszczeń.
Prace konserwatorskie 2005/2006
Celem prowadzonych prac był powrót do wyglądu Refektarza z przełomu XIX i XX wieku przy uwzględnieniu patyny czasu i nieodwracalnych zmian spowodowanych przez zniszczenia wojenne i powojenne, spowodowane adaptacją sali na cele wystawiennicze. Przyjęto założenie, aby po przeprowadzonej konserwacji wnętrze funkcjonowało jako jednorodna chronologicznie i zamknięta estetycznie całość.
Prace rozpoczęto od żmudnego oczyszczenia wszystkich ścian z założonych w latach 60-tych warstw pobiały wapiennej. Powierzchnię moczono dość obficie wodą z dodatkiem alkoholu i amoniaku Po kwadransie pobiały lekko pęczniały, po czym usuwano je mechanicznie szpachelkami i nożami szewskim. Po tym zabiegu powierzchnię myto trzykrotnie ciepłą wodą. Prace przeprowadzone w ten sposób przebiegły sprawnie, szybko i bez uszkodzeń powierzchni narzutu. Malowidła oczyszczano metodą tzw. kontrolowanego strappo. Partię oczyszczanej powierzchni (jednorazowo ok. 1 - 1 m2) pokrywano gorącym, ok. 30% klejem stolarskim i suszono strumieniem gorącego powietrza (ok. 80-120oC) jednocześnie delikatnie podważając i podcinając pobiały. Szczególnie mozolne i uciążliwe było usuwanie szeroko założonych kitów gipsowych i oczyszczanie miejsc, w których położono w latach 60. szklistą, białą szpachlówkę na bazie szkła wodnego lub oleju. Pożądane efekty uzyskiwano dopiero po założeniu pasty zmiękczającej na bazie metylocelulozy z kwaśnym węglanem amonu i dodatkiem toluenu. Efekt końcowy zależał w znacznej mierze od staranności i dokładności pracy skalpelami, sztyftami z włókna szklanego i małymi szczoteczkami.
Dopiero po zakończeniu tego etapu można było przystąpić do gruntowej oceny stanu zachowania Steinbrechtowskiego wystroju Sali i przystąpić do jego konserwacji i restauracji.
Uzupełniono monochromię żeber sklepiennych, ubytki „steinbrechtowskich” tynków, zabezpieczono relikty gotyckich zapraw, przeprowadzono konserwację i restaurację malowidła Ostatnia Wieczerza oraz herbów na ścianie wschodniej pomieszczenia, oraz wykonano rekonstrukcję drewnianych mebli stanowiących wystrój Sali aż do II wojny światowej. .
Wszystkim przeprowadzonym pracom towarzyszyła wykonywana na bieżąco dokumentacja fotograficzna i rysunkowa, seria badań mających na celu identyfikację użytych materiałów (spoiwa, pigmenty, wypełniacze zapraw) oraz ustalenie chronologii warstw i elementów.
Monochromia żeber
Po zakończeniu etapu oczyszczania zachowaną warstwę malarską skonsolidowano i utrwalono. Punktem odniesienia przy rekonstrukcji była bardzo dobrze zachowana malatura żebra w południowej części pierwszego od wschodu przęsła Sali. Retusze wykonano plamą i laserunkiem stosując farb Keim Restauro Lasur. W ten sam sposób uzupełniono warstwę malarską pozostałych elementów malowanych czerwienią. Scalenie kolorystyczne ścian i wysklepek wykonano farbami półlaserunkowymi i laserunkowymi, dającymi efekt lekkości i wibracji powierzchni tynków.
Ostatnia Wieczerza i herby na ścianie wschodniej Refektarza
Pomijając miejsca uszkodzeń mechanicznych (bruzdy po instalacji, dziury po kołkach i pociskach, wydrapane graffiti), malowidła na całej praktycznie powierzchni były przetarte, częściowo zatracony został modelunek i nasycenie walorowe i kolorystyczne.
Podczas prac restauratorskich przy Ostatniej Wieczerzy dochodzenie do ostatecznego efektu było stopniowe. Malowidło z założenia było elementem głęboko przemyślanej koncepcji wnętrza Jadalni, w której drewniane stoły i ławy zaprojektowane przez Steinbrechta zespalają się ideowo i kompozycyjnie z namalowanym przez Schapera stołem w wieczerniku. Po wstępnym scaleniu malowidła uznano, że należy kompozycję uczytelnić przynajmniej w takim zakresie, by postacie Chrystusa i otaczających go apostołów wyraźnie rysowały się na ciemniejszym tle, a architektura stołu i perspektywa posadzki komponowały się, zgodnie z zamysłem twórcy, z architekturą wnętrza Refektarza. Szczególnie trudna i kontrowersyjna była rekonstrukcja zupełnie, czy prawie zupełnie nieczytelnych fragmentów malowidła, takich jak twarze kilku apostołów, ręce, zastawa na stole. Ponieważ nie zachowały się dostatecznie dobrej jakości zdjęcia archiwalne kompozycji, do rekonstrukcji twarzy wykorzystano szkic Schapera do Pokłonu Wielkich Mistrzów. Retusz i rekonstrukcję wszystkich polichromii wnętrza wykonano farbami akwarelowymi.
Rekonstrukcja dębowych stołów
Oddzielnym i skomplikowanym przedsięwzięciem była konserwacja i rekonstrukcja dębowych stołów. Podstawą prac była bardzo drobiazgowa inwentaryzacja zachowanych fragmentów, wnikliwa analiza steinbrechtowskiego projektu oraz fotografii archiwalnych. Wykonano szczegółowe badania dendrochronologiczne zachowanych elementów, a wyprawa do Lueneburga, gdzie znajdują się średniowieczne stoły, będące dla Steinbrechta inspiracją do realizacji malborskiej, pozwoliła zgromadzić cenny materiał porównawczy. Największą trudnością okazało się znalezienie surowca i wykonanie blatów. Ostatecznie materiał pozyskano z potężnych, 1,5-metrowej średnicy kilkusetletnich dębów. Z najlepszego pnia wycięto ważące po pół tony 8-metrowe deski. Pomijając wszystkie, nie do końca rozwiązywalne trudności z szybką obróbką i suszeniem elementów stolarskich o takich gabarytach, sam ich transport do Refektarza Konwentu był poważnym wyzwaniem organizacyjnym.
- ZLECENIODAWCA
- Muzeum Zamkowe w Malborku
- WYKONAWCA
- Pracownia Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki RESTAURO
Przemysław Gorek
przy współpracy z MONUMENT SERVICE Marcin Kozarzewski - KIEROWNICTWO PRAC
- Marcin Kozarzewski
Przemysław Gorek